A co jeśli nie używałbym perfum i szamponów?

Czy życie na planecie wolnej od syntetycznych i sztucznie wytworzonych zapachów miałoby jakikolwiek sens? Czy gdybyś próbował/a wykwintnej potrawy i okazałoby się, że to co czujesz to efekt użycia wzmacniacza smaku lub jest to zapach identyczny z naturalnym byłbyś rozczarowany/ rozczarowana? O tym jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa smak i zapach tylko w tym wpisie… Zapraszam

Od pewnego czasu gdy zacząłem interesować się szeroko rozumianym rozwojem osobistym a przy tym także interakcjami międzyludzkimi. Co dalej skutkowało poznawaniem wiedzy jak powstały największe światowe biznesy i jak stać się człowiekiem sukcesu. Przekonałem się, że większość rzeczy, które nas otaczają jest dla niektórych ludzi po prostu lub aż czystym biznesem. Dla niektórych to oczywiste, dla mnie wtedy to był przełom. Ktoś produkując coś lub świadcząc jakieś usługi zmienia życie innych na lepsze przy tym odbiera swoją dolę w postaci pieniędzy. Dla niektórych to pieniądze są najważniejsze dla innych samo ulepszanie życia innych to wielka nagroda. Dla ludzi potrzebujących dany towar jest on więcej wart niż pieniądze, które wydał na jego zakup. Dla sprzedawcy lub producenta większą wartość ma gotówka za dany produkt niż właśnie on sam. Czyli jak to w dobrym partnerstwie biznesowym obydwie strony transakcji są win win. Ale jak to ma się do syntetycznych zapachów zapytasz?

Z racji tego co opisałem w tym wpisie mogę powiedzieć, że w tych syntetycznych zapachach i smakach z jednej strony chodzi o polepszenie smaku, wglądu i trwałości produktów a z drugiej o całkowite wyzbycie się tego co naturalne. Nie przypadkiem mówi się „przemysł spożywczy”. No może trochę przesadzam. Ale tylko trochę. W piekarniach, w których chleb, bułki i pączki powstają nie z półproduktów takich jak mąka, drożdże, sól itp. tylko prosto z mieszanek do których wystarczy dodać tylko wodę dla utworzenia odpowiedniej konsystencji. Najlepszy pączek to pączek zrobiony własnoręcznie czyli taki naprawdę domowy. To samo z chlebem. Wystarczy odrobina chęci i oderwania od internetu.

Wracając jeszcze do przemysłu spożywczego. Przedsiębiorcy optymalizują koszty poprzez stosowanie dodatków do swoich produktów w celu polepszenia walorów smakowych, estetycznych i dłuższego terminu do spożycia. Dla nich to po prostu sposób zarabiania pieniędzy. A dla nas produkty pierwszej potrzeby. Poniżej przedstawię podstawowe dane o dodatkach do żywności tzw. E. Dla łatwiejszego rozróżnienia są one pogrupowane:
od E100 – E199 to barwniki,
od E200 – E299 to konserwanty,
od E300 – E399 to przeiwutleniacze i regulatory kwasowości,
od E400 – E499 to emulgatory, stabilizatory i zagęszczacze,
od E500 – E599 to regulatory odczynu Ph i spulchniacze,
od E600 – E699 to wzmacniacze smaku i zapachu,
od E700 – E799 to antybiotyki
od E900 – E999 to środki słodzące i nabłyszczające
od E1000 – E1299 to dodatki o różnym zastosowaniu
od E1400 – E1499 to modyfikowane skrobie (środki zagęszczające
od E1500 – E1525 to sztuczne wzmacniacze smaku.

Jak ważną rolę odgrywa smak i zapach w naszym życiu. Gdy coś jest niesmaczne po spróbowaniu od razu wiemy żeby tego nie jeść. Smak pozwala nam cieszyć się spożywanymi posiłkami. Niekiedy jesteśmy pod takim wrażeniem odczuwanego smaku, że się nim wręcz delektujemy. Dla mnie to swojskie truskawki, maliny, śliwki no może jeszcze daktyle. Uwielbiam! Ale dlaczego tylko swojskie? Z tego co zauważyłem to truskawki z pewnych źródeł po wypiciu z nich kefiru powodują, że w lecie intensywnie się pocę chodź nie tylko ja to zauważam. A przed spożyciem wszystko jest normalnie. Prawdopodobnie są one silnie sztucznie nawożone aby szybko rosły. Co więcej zdarzają się truskawki zagraniczne sprzedawane jako polskie, często na straganach i jarmarkach. Greckie, Hiszpańskie czy Węgierskie truskawki są większe, dużo bardziej czerwone, mniej trwałe i jędrne od krajowych. Co ciekawe zagraniczne truskawki mogą połyskiwać w słońcu gdyż zdarza się, że są lekko woskowane po to aby wytrzymać więcej czasu nienaruszone
w transporcie.
W dzieciństwie słyszałem o takiej sytuacji, że komuś ze znajomych wpadła za łóżko jedna truskawka po jakimś miesiącu ktoś ją znalazł i był zdziwiony, że się nie popsuła. Doczytałem i już wiem że taka żywność jest nawet specjalnie oznaczona znakiem „Radura” będzie o tym w kolejnych wpisach.

Zapach, jak jest ważny w naszym ziemskim życiu każdy z nas zdołał się przekonać. Popsuta żywność, nieświeży oddech, zapach spalonych włosów. To co słyszałem, nie wiem czy to prawda ale przed egzaminami w szkołach, na uczelniach da się wyczuć zapach stresu. Ciekawe jest to, że gdy się rodzimy mamy wbudowane tylko dwa strachy: przed głośnym krzykiem i utratą gruntu pod nogami. Pozostałe strachy są wyuczone i zostały nam wpojone przez społeczeństwo i media. Moim zdaniem najważniejszy z zapachów to ten, który określa jak pachnie Twój wybranek lub wybranka. Przeczytałem o tym już w szkole średniej, zapach idealnie dobranej pary to zapach taki jak Twój własny. U mnie zgadza się to w 100 procentach. Ja jako chrześcijanin czułem tam wtedy jakże niezwykły zapach, którego znaczenie zrozumiałem dopiero po kilku latach gdy brałem udział we Mszy Świętej w kościele pw. Ducha Świętego. Pachniało identycznie. To takie niespotykane, że po tylu latach nadal to pamiętam. A minęło ich już prawie 10. To co razem przeżyliśmy będę pamiętał do końca życia. To było ZJAWISKOWE.

I tak powoli dojrzewam uczę się nowych rzeczy i wiem o świecie coraz więcej ale śmiało stwierdzam, że świat bez kobiet jest smutny i nijaki. Piszę to bo wydaje mi się, że jestem Polakom coś winny. Chciałbym aby poznali prawdę o współczesnym świecie i metodach w nim stosowanych. Wpierw musisz poznać jak w tym świecie jest naprawdę by przybliżyć się do matki, do matki natury. Inaczej to nie zadziała i nie będziesz prawdziwie wolny/wolna.

Czy można być prawdziwie wolnym w tym szybko zmieniającym się świecie, w którym tyle stoi na przeszkodzie. Obecnie nie ma problemu z dostępnością rzeczy. Chcę kupić sobie sportowe buty, plecak jakiej tylko chcę marki. Problem jest w wiedzy i w prawdziwych informacjach, jest ich tak dużo w obecnym świecie, że my ludzie tylko zajmujemy się selekcją informacji. Ostatnio w radiu usłyszałem, że w tylko dwa zwykłe dni tworzymy więcej informacji niż od narodzenia Jezusa Chrystusa do roku 2003. Tego jest tak dużo. Mogę Ci śmiało powiedzieć i to trochę przypomina scenę z filmu Matrix gdy Neo bierze czerwoną pigułkę a Morfeusz dopowiada: „all I’m offering is the truth”. Nie mam Ci nic do zaoferowania oprócz prawdy. Powtarzając za ewangelistą Janem: „i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” J 8,32 Dlatego już od kilku dobrych lat nie używam żadnych antyperspirantów. Z racji tego, że pot pod pachami kwaśnieje i jest dużo bardziej odczuwalny gdy są tam włosy, pozbywam się ich. To nie jest tak, że nie śmierdzę. Gdy czuję swój zapach to po prostu myję się. Czemu to robię? Oglądałem pewien materiał o aluminium na portalu z wideo. Chodzi o to że jest on od wieków pierwiastkiem obcym dla organizmów żywych i nie brał do tej pory udziału w reakcjach chemicznych w formie czystej. Jest dla organizmów ludzi i zwierząt czymś obcym. I nie jest naturalnie wydalany z Naszych ciał, po prostu odkłada się.
Jako, że gruczoły mlekowe są bardzo zbliżone budową do gruczołów potowych. Porównano wymazy z sutków kobiet zdrowych i chorych na raka piersi. Okazało się, że kobiety chore miały dużo większe stężenie tlenku aluminium w popranej próbce. Większość antyperspirantów w spreju, w kulce ma w swoim składzie tlenki aluminium. Na rynku niemieckim gdzie poruszono ten temat zostały wyprodukowane serie wolne od aluminium, ale tam gdzie o tym społeczeństwo nie wie takich serii nie ma „bo po co budzić śpiące psy”.

O szkodliwości składników szamponów dowiedziałem się także z portalu z wideo. Pewien twórca podał nazwę jednego ze składników i powiedział, że w przemyśle służy on do mycia maszyn silnie zabrudzonych olejem. Chodzi tu o sodium laureth sulfate (lauretowy siarczan sodu) i jego pochodne. Tenże autor polecał mycie włosów i skóry głowy zwykłą sodą kuchenną. Stosuję ten sposób już około roku i myję głowę raz w tygodniu (bardzo krótkie włosy). Nie częściej. Efekt: włosy nie przetłuszczają się, nie mają syntetycznego zapachu, mycie włosów 1-2 razy w tygodniu w zupełności wystarczy, skóra głowy nie jest narażona na silny detergent. Nie wiem czy zauważyłeś, że gdy masz naprawdę brudną głowę to szampon od razu się nie pieni. Zaczyna dopiero wtedy się pienić gdy z włosów i skóry głowy całkowicie usunie naturalny olej tzw. sebum. Z tego co niedawno odkryłem to w szamponach dla dzieci, pokrzywowych i uchodzących za naturalne także występuje ten silny detergent.

Podsumowując chcę podkreślić, że czym więcej wiesz o świecie tym trudniej jest Tobą manipulować. Myślę, że człowiek wolny to człowiek świadomy. Z pozdrowieniami i do kolejnych wpisów. 🙂

O perfumach, makijażu i do czego kiedyś służyły…

Podziwiała Nas średniowieczna Francja, byli zdumieni tym jak to się odbywa. dlaczego? Dowiesz się w tym wpisie. Jak to jest tak naprawdę z perfumami z makijażem dlaczego te rzeczy powstały? A także o zmyśle powonienia i mało jeszcze znanym aromarketing’u. No właśnie…

Jako, że w renesansie czyli w XVI wieku ludzie w Europie nie potrafili oraz nie było warunków technicznych do używania bieżącej wody ta woda po prostu się psuła. I nie nadawała się do użytku. Nie istniały systemy kanalizacji i systemy odprowadzania ścieków jak to jest obecnie. Większość wody z opadów, ścieki i inne zanieczyszczenia płynęły rynsztokiem czyli specjalnym zagłębieniem w ulicy. Te płynące odpady a także fekalia wydzielały okropny smród były także ogromnym czynnikiem chorobotwórczym. Co robiło się z odpadami organicznymi z ludzi? Po prostu wylewało się je przez okno do rynsztoku. Wiecie renesans, Francja, brak jakichkolwiek urządzeń i systemów sanitarnych, pełne rynsztoki. Zimą to wszystko zamarzało i zalegało na ulicach. Ale sprytni Francuzi, znali już moc perfum i produktów do podkreślania urody. Hmm… może oni je tak naprawdę wymyślili? Kto wie.

A więc tak, nie było się gdzie tak naprawdę w..rać przepraszam załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. To co istniało jako dzisiejszy sedes nazywano po prostu wiaderkiem. Następnie poprzez brak jakiegokolwiek systemu z bieżącą wodą nie było mowy o jakiejkolwiek higienie. Ludzie tam w XVI wieku po prostu się nie myli. Wyobraź sobie współczesnego menela który śmierdzi i do tego chce jeszcze pieniądze na alkohol. Tam po prostu wszyscy śmierdzieli, nie napawa to optymizmem. Takie były czasy. Więc ci sprytni Francuzi wymyślili, że brudne twarze będą pokrywać makijażem aby zakryć i zamaskować ogólny brak higieny. To się działo także na dworze króla Francji o zgrozo! Wyobraź sobie, że teraz nie myjesz twarzy tydzień lub dwa. I do tego maskujesz to wszystko makijażem? Jak się wtedy czujesz? Jak to wszystko wygląda?

Ciekawą rzeczą w tamtejszym świecie była posługa nocnikowego. Czy wiesz kim byli nocnikowi? Tak, nocnikowi. Może już się domyślasz. Dwór francuski, bankiety u króla a oni byli po to aby ktoś z dworu królewskiego mógł zaspokoić swoje potrzeby fizjologiczne nie opuszczając innych gości. Nocnikowi stawiali duży tamtejszy nocnik w miejscu gdzie była osoba „potrzebująca” zasłaniali ją parawanem i cały proces przebiegał gdzieś na środku sali, w której odbywała się uczta lub bankiet. Wyobrażasz to sobie dworzanie, król francuski. Tak to wtedy wyglądało. Pewien z królów francuskich po wizycie w jednym z polskich zamków zazdrościł pomysłowości polskiego dworu. Dlaczego? Bowiem w zamkach polskich istniały pierwsze w tym czasie toalety. Ludzkie nieczystości były odprowadzane odpowiednim pionowym kanałem prawdopodobnie do strumienia lub fosy. Tego nam właśnie zazdrościł ówczesny dwór i król Francuski! Pomysłowości i inwencji. Ale to jeszcze nie koniec. Z racji tego, że ludzie nie utrzymywali wtedy podstawowej higieny używano, a jakże, perfum w dużych ilościach aby neutralizować zapach wydalin i na maxa brudnej ludzkiej skóry. We współczesnych czasach po prostu nie do wyobrażenia. A to się działo cały czas, bez przerwy…

Jak być może wiesz gdzie brud, smród to także wszelkiego rodzaju pasożyty: pchły, wszy, gnidy. Ci sprytni Francuzi mieli w swoim asortymencie oprócz nocnikowych nawet specjalne przyrządy do walki z wszechobecnym wtedy robactwem. Były to np. złote szpilki, bo tamtejsi ludzie chodzili w perukach aby zakryć na maxa brudne włosy i tymi szpilkami drapali się przez peruki bo tam bytowały pasożyty co powodowało swędzenie a nawet rany po ugryzieniach . Co więcej Ci sprytni Francuzi mieli nawet złote kowadełka i młoteczki aby upolowaną pchłę lub innego pasożyta od razu pozbawić życia. Tak to wyglądało w epoce renesansu (XVI wiek), brak higieny, odór, fetor, brud. A współczesne czasy to niebo a ziemia. Tylko nawyk używania perfum pozostał po dziś dzień. Czy to źle? Współczesne media dawno już wpoiły Ci, że musisz dobrze pachnieć, żeby się liczyć w społeczeństwie.

Wydawało by się, makijaż, perfumy to produkty które kiedyś służyły wyłącznie do maskowania wyglądu osób, które nie się myły a tylko wietrzyły. Teraz to produkty wielkiego biznesu, który tylko w Polsce szacowany jest na 650 milionów złotych. A na świecie co roku sprzedaje się perfumy o wartości 40 miliardów dolarów. I co najważniejsze dla producentów codziennie rodzą się nowi klienci.

W Naszym kodzie genetycznym jest zapisane 1000 genów związanych z powonieniem a tylko 3 związane z widzeniem. Tak naprawdę węch jest najważniejszym z ludzkich zmysłów. I wystarczy pobudzenie 40 komórek z 40 milionów aby informacja o nowych zapachach dotarła do Twojej świadomości. Zdecydowanie szybciej niż bodźce wzroku, słuchu czy dotyku. Receptory odpowiedzialne za zapach są połączone bezpośrednio z mózgiem. A jak może wiesz każdy zapach pobudza określone emocje. Dzięki temu wiemy czy mamy ochotę na jedzenie, potrafimy ocenić innych ludzi i wpływa to na chęć zawarcia znajomości. Ciekawostką jest, że do produkcji perfum używa się olejku różanego który jest najdroższy i aby wytworzyć jeden jego kilogram potrzeba 4 ton płatków róży. Podobnie jest z jaśminem, którego potrzeba około 300, 400 kilogramów aby otrzymać jeden, tzw. jaśmin absolut.

Aromarketing co to takiego? Z racji tego, że wszyscy uwielbiamy ładne zapachy. To ktoś wpadł na pomysł aby zapachem sterować o decyzjach zakupowych. Czyli aromatyzować pomieszczenia w celu zmiany emocji co wpływa na dużo większą chęć do zakupu. I tak w miejscach gdzie sprzedawane jest pieczywo używa się zapachów świeżo wypieczonego chleba (nie wszędzie), wnętrza luksusowych samochodów są dodatkowo aromatyzowane a także wnętrza centrów handlowych, biur, hoteli, salonów spa, banków, klubów fitness, klinik i salonów samochodowych. To trochę jak powiedziała w wywiadzie jedna młoda kobieta a chodziło o walentynki „to przekomercjalizowane święto ponieważ wszystko jest nastawione na reklamę i pieniądze„.

A teraz wyobraź sobie jakby wyglądał świat wewnętrznie czystych fizycznie i psychicznie ludzi, którzy nie potrzebowaliby perfum? Dlaczego? Gdybyś wiedział ile szkodliwych związków i substancji jest w tych substancjach zapachowych to przestałbyś/przestałabyś ich używać. A może lepiej nie, po co zmieniać przez lata utrwalane wzorce. Ale o tym w kolejnych wpisach. Do usłyszenia.